coraz rzadziej zanurzam dłonie w kolorowych wełnach. popełniam groszki, papryki i marchewki. czasem kwiaty wełniaste i ślimaki z długaśnych dredów zmajstruję oraz torby przepastne.
rzadko, coraz rzadziej...
częściej wędruję i Szymborską na zmianę z Alicją w Krainie poczytuję.
być może... nie zamieszczę tu już nic, więc Alicją chciałabym zakończyć:
Alicja roześmiała się. – Nie ma celu próbować – powiedziała – nikt nie może uwierzyć w rzeczy niemożliwe.
– Wydaje mi się, że niewiele masz wprawy – powiedziała Królowa. – Gdy byłam w twoim wieku, wprawiałam się co dnia przez pół godziny. Ach, czasem udawało mi się uwierzyć w sześć niemożliwych rzeczy już przed śniadaniem.
i
Widziałam już koty bez uśmiechu – pomyślała Alicja – ale uśmiech bez kota widzę po raz pierwszy w życiu. To doprawdy nadzwyczajne!
WIERZMY, MARZMY, MIEJMY NADZIEJĘ!
Oj jak się cieszę, że znów piszesz.
OdpowiedzUsuńDziękuję .
kochanie to co robisz jest tak piekne ze az brak mi slow<3 buziaki dla ciebie i dla biedronki tez:)
OdpowiedzUsuńKochana, już nie ma moich Cudownych diet niestety, blog okazał się "niewygodny w treści", więc startuję od nowa: http://cudownezdrowie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ania z byłych Cudownych diet